Kochani <3, Pora na pierwszy wiersz w Marzydełku. To dla mnie dość istotna sprawa, dlatego, że dzięki temu wierszowi zacząłem znowu dostrzegać piękno w moim miejscu zamieszkania. Całkiem długa historia ;). Poza tym, ten wiersz czytałem na scenie "You Can Dance". Brawa po wypowiedzianych ostatnich słowach wręcz wstrząsnęły podłogą. Przewspaniałe wspomnienie ;). Dzięki poezji możecie wyjaśnić sobie i innym skomplikowane rzeczy, na przykład jak ponownie odkryć piękno. Miłej lektury! „Na szczycie złocistego wzgórza” Kwieciste, nieskalane czasem schody, Prowadzą lekko me znużone stopy Do pilnie przez naturę strzeżonych, Niezliczonych wzniesień nieskończonych. Właśnie tutaj, gdzie niebo zlewa się z ziemią, Gdzie ptaki nie wzlatują i nie śpiewają, Mym oczom otwiera się obraz, niczym diamenty przejrzysty, Obity rubinami, szmaragdami, klejnotem najczystszym. Czaruje mnie detalami, muzyką, odczuciami, Kusi doznaniami, cudownym...